Witam, dzisiaj chciałam napisać o przeszłości, konkretniej o 25 czerwca, który dla żadnego fana nie był dobrym Dniem, ale zostawmy to - chciałam wspomnieć o tych co dopiero w tamtym dniu zaczęli przygodę z Michaelem, z Jego muzyką, filozofią i słowami; to jest naprawdę piękne, a piszę o tym spokojnie tylko dlatego, że jestem jedną z beLIEversów, dla Nas nie ma "Michael był, robił, mówił" On ciągle jest - miejmy nadzieję że już niedługo Go zobaczymy, jak zwykle uśmiechniętego. :)
Mam bardzo dużo nauki, nie tylko w szkole, muszę ogarnąć cały Katechizm. I jeszcze nie było mnie cały tydzień w szkole, więc sprawdziany kartkówki, pytanie etc. trzeba zaliczyć. Ale dam radę - muszę.
Dzisiaj w radiu zet leciało Heal The World, jakoś mnie tak strasznie poruszyło wewnętrznie, mam jakiś sentyment do tego utworu, i nie tylko do tego, ale ten wywołuje we mnie jakieś dziwne emocje, czasami myśli jakie przechodzą mi przez głowę są nie do wyjaśnienia. Ale ten utwór kojarzy mi się z czymś jak najbardziej dobrym, z ludźmi trzymającymi się za ręce, z dobrymi zmianami, z jednością ludzi i miłością przede wszystkim. Za każdym razem ta melodia sprawia, że mam jeszcze większą ochotę do działania. I chyba o to chodzi w muzyce, żeby przekazywać pozytywną energię, żeby czegoś dobrego nauczyć, poprzez słowa dać wyraz temu co się czuję.
Ja przez lata słuchałam różnej muzyki, ale dopiero muzyka Michaela, dała mi coś dobrego, coś czym ja mogę się podzielić z innymi, i nie jest to tylko jakieś "łup, łup" ale prawdziwa filozofia. Coś co trzeba poczuć, niekoniecznie nawet zrozumieć. Ja Michaela odkrywam każdego dnia, często mimo upływu lat potrafi mnie czymś zaskoczyć. I to jest w tym wszystkim najlepsze - "kiedy wydaję Ci się, że wiesz o Nim wszystko, On daje to znowu" :)
Dzisiaj to na tyle, peace&love.
niedziela, 27 marca 2011
sobota, 26 marca 2011
Tak ogólnie...
Hm, no cóż...miałam już nie pisać, nie zakładać blogów - ale wyszło jak wyszło. :) Nie chodzi o to, że jestem nie słowna, ale o to że już nie mogłam wytrzymać. Pisanie dla mnie to wyrażanie siebie, nawet w internecie ktoś może się o mnie czegoś dowiedzieć. Piszę to co czuję i tak chciałabym być odbierana.
Blog jest o tym co kocham i o tym czego nie znoszę - cała ja.
Chciałam wspomnieć o Elizabeth Taylor, odeszła od Nas 23.03.2011r. Miała 79 lat, była aktorką i wieloletnią przyjaciółką Michaela, chorowała na serce.
Jestem w trakcie tworzenia filmu, który ma być swoistym hołdem, ukłonem dla Pani Elizabeth, którą zawsze ceniłam za osobowość, dystans i zdrowe podejście do życia. Takiej kobiety już na świecie i w Hollywood nie będzie. Nie wiedziałam, że można się przywiązać do kogoś kogo się przecież na co dzień nie znało; przez ostatnie lata utworzyły się niesamowite więzy. Moja z Michaelem i również z Panią Elizabeth. Co mogę więcej napisać...dziękuję Pani Elizabeth, wszystkiego dobrego.
Ostatnio dużo myślałam o zmianach. W życiu każdego człowieka przychodzi moment na zmiany, i te zmiany wychodzą lub nie wychodzą na dobre - ale jedno jest pewne. Zmiany są potrzebne w naszym życiu, bo to one pozwalają Nam żyć lepiej i intensywniej.
Kiedy nigdy nie upadłeś, nigdy nie będziesz umiał się podnieść, bo nie posiadłeś umiejętności radzenia sobie z własnymi problemami, najważniejsze jest pozytywne i przyszłościowe myślenie - analizowanie swoich błędów i obracanie je w pozytywne rzeczy. Zauważanie rzeczywistości w kolorach nie jest prostą sprawą, nie prostą - ale możliwą.
Warto jest wierzyć. Bo kiedy wszystko inne zawodzi, trzeba znaleźć w sobie wiarę i siłę, wierzyć że to ma sens, i że za jakiś czas wszystko się ułoży - wróci do normy.
Nie ma takich problemów, których się nie da rozwiązać, są tylko takie na które trzeba czasu i cierpliwości, raz wypowiedziane słowa mogą się za Nami ciągnąć w nieskończoność, więc kiedy mamy powiedzieć coś niemiłego - czasami lepiej przemilczeć to i owo.
Następny z faktów ważnych i ważniejszych są ludzie w okół Nas, to też umiejętność, aby gromadzić w okół siebie ludzi z dobrymi intencjami, patrzeć im prosto w oczy z wiarą, że mają dobre serce.
Muzyka? No właśnie. :) Potrafi uratować życie, odsunąć negatywne myśli, muzyka daje prawdziwą siłę do działania, pozytywny przekaz i prawda zawarta w słowach.
Każdy z Nas szuka swojej Nibylandii, może ona się ukazywać pod różną postacią, ale zawsze jest taka sama, jest spełnieniem marzeń, i ukojeniem w cierpieniu, celem do którego dążymy i myślą o której chcemy, aby nas owładnęła. Bo wszystko jest dla ludzi.
Na dzisiaj to tyle, postaram się w najbliższym czasie znowu coś napisać.
Peace&Love
Blog jest o tym co kocham i o tym czego nie znoszę - cała ja.
Chciałam wspomnieć o Elizabeth Taylor, odeszła od Nas 23.03.2011r. Miała 79 lat, była aktorką i wieloletnią przyjaciółką Michaela, chorowała na serce.
Jestem w trakcie tworzenia filmu, który ma być swoistym hołdem, ukłonem dla Pani Elizabeth, którą zawsze ceniłam za osobowość, dystans i zdrowe podejście do życia. Takiej kobiety już na świecie i w Hollywood nie będzie. Nie wiedziałam, że można się przywiązać do kogoś kogo się przecież na co dzień nie znało; przez ostatnie lata utworzyły się niesamowite więzy. Moja z Michaelem i również z Panią Elizabeth. Co mogę więcej napisać...dziękuję Pani Elizabeth, wszystkiego dobrego.
Ostatnio dużo myślałam o zmianach. W życiu każdego człowieka przychodzi moment na zmiany, i te zmiany wychodzą lub nie wychodzą na dobre - ale jedno jest pewne. Zmiany są potrzebne w naszym życiu, bo to one pozwalają Nam żyć lepiej i intensywniej.
Kiedy nigdy nie upadłeś, nigdy nie będziesz umiał się podnieść, bo nie posiadłeś umiejętności radzenia sobie z własnymi problemami, najważniejsze jest pozytywne i przyszłościowe myślenie - analizowanie swoich błędów i obracanie je w pozytywne rzeczy. Zauważanie rzeczywistości w kolorach nie jest prostą sprawą, nie prostą - ale możliwą.
Warto jest wierzyć. Bo kiedy wszystko inne zawodzi, trzeba znaleźć w sobie wiarę i siłę, wierzyć że to ma sens, i że za jakiś czas wszystko się ułoży - wróci do normy.
Nie ma takich problemów, których się nie da rozwiązać, są tylko takie na które trzeba czasu i cierpliwości, raz wypowiedziane słowa mogą się za Nami ciągnąć w nieskończoność, więc kiedy mamy powiedzieć coś niemiłego - czasami lepiej przemilczeć to i owo.
Następny z faktów ważnych i ważniejszych są ludzie w okół Nas, to też umiejętność, aby gromadzić w okół siebie ludzi z dobrymi intencjami, patrzeć im prosto w oczy z wiarą, że mają dobre serce.
Muzyka? No właśnie. :) Potrafi uratować życie, odsunąć negatywne myśli, muzyka daje prawdziwą siłę do działania, pozytywny przekaz i prawda zawarta w słowach.
Każdy z Nas szuka swojej Nibylandii, może ona się ukazywać pod różną postacią, ale zawsze jest taka sama, jest spełnieniem marzeń, i ukojeniem w cierpieniu, celem do którego dążymy i myślą o której chcemy, aby nas owładnęła. Bo wszystko jest dla ludzi.
Na dzisiaj to tyle, postaram się w najbliższym czasie znowu coś napisać.
Peace&Love
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
